Ruszył proces byłego komendanta głównego policji gen. insp. Jarosława Szymczyka w sprawie wybuchu granatnika w siedzibie KGP. Podczas pierwszej, niejawnej rozprawy odczytano akt oskarżenia. Były szef policji odpowiada m.in. za nielegalne posiadanie i przewiezienie broni z Ukrainy oraz nieumyślne spowodowanie niebezpiecznego zdarzenia. Prok. Piasta-Pokrzywa przekazała, że nie jest znany kolejny termin rozprawy , ale prawdopodobnie będzie to grudzień. Zapytana, czy Szymczyk złożył wyjaśnienia, powiedziała, że pierwsza rozprawa trwała długo, to mogę to pozostawić państwa wnioskom.
Przypomniała, że rozprawa jest prowadzona w trybie niejawnym z uwagi na sytuację w kraju i bezpieczeństwo państwa. Wnioskowała o to warszawska prokuratura okręgowa. Jarosław Szymczyk przed sądem. Zarzuty dotyczą granatnika i wybuchu w KGP Prok. Piasta-Pokrzywa wyjaśniła, że postępowanie, które zostało wszczęte bezpośrednio po zdarzeniu, było postępowaniem prowadzonym w sprawie i w tym postępowaniu gen. Szymczyk miał status pokrzywdzonego .
- Jednak po przejęciu postępowania przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie i dołączeniu go do wszystkich zawiadomień złożonych przez MSWiA oskarżony utracił ten status. Bycie pokrzywdzonym to nie jest dowolność ze strony prokuratora. Powinna wynikać z przepisów prawa i okoliczności sprawy. Warszawska prokuratura okręgowa uznała, że to nie status pokrzywdzonego jest właściwy, lecz status podejrzanego - dodała.
Agata Sucharska
Źródło: www.polsatnews.pl
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!