- Nigdy nie zapomnę dwóch strażaków. Myśleliśmy, że to zawali się prosto na nas, a ci dwaj strażacy, wielcy faceci - a ja nie jestem przecież najmniejszym gościem na świecie - złapali mnie pod ramię i powiedzieli: "Musimy stąd uciekać", po czym dosłownie mnie unieśli i zaczęli ze mną biec - przemawiał we wtorek 8 sierpnia prezydent USA Donald Trump w trakcie uroczystości ku czci ratowników z 11 września 2001 r.
- Powiedziałem: "Chłopaki, potrafię biec sam". Ale byli niesamowici, myśleli, że to wszystko runie. Na szczęście nie runęło - mówił Trump, wspominając atak na World Trade Center.
25 lat temu przedstawiał zdarzenia tego feralnego dnia w inny sposób. W rozmowie telefonicznej z WWOR TV opowiadał na żywo: - Mam okno, z którego widać bezpośrednio World Trade Center i zobaczyłem tę ogromną eksplozję. Byłem z grupą ludzi i naprawdę nie mogłem w to uwierzyć, a co gorsza, przez lata patrzyłem bezpośrednio na ten budynek. Widziałem Empire State Building na pierwszym planie, a World Trade Center w tle, a teraz nie widzę absolutnie nic, po prostu zniknęło i trudno w to uwierzyć.
Przytaczał relację znajomego, który widział co najmniej 10 osób wyskakujących z budynku z 70. i 80. piętra: - Myślę, że najwięcej ofiar śmiertelnych będzie nawet nie w samym budynku, ale wśród ludzi na ulicach z powodu spadających gruzów. Właśnie rozmawiałem z moimi ludźmi i powiedzieli, że to najbardziej niewiarygodny widok. To prawdopodobnie siedem lub osiem przecznic od World Trade Center, a jednak Wall Street jest zasypane na dwie stopy kamieniami, cegłami, zaprawą i stalą, a tysiące ludzi idzie po gruzach przez Most Brookliński.
Prowadzący telewizyjne studio pytali Trumpa, jak społeczeństwo powinno zareagować na tragedię z 11 września. - Chyba najważniejszą rzeczą, którą naprawdę będzie trzeba zrobić, to nigdy nie zapomnieć. Po prostu nie można zapomnieć, że coś takiego się wydarzyło. Byłem bardzo rozczarowany, kiedy zamknęli giełdę, ale oczywiście w pewnym momencie nie było innego wyjścia - ubolewał.
A następnie powiedział: - Myślę, że jedną z najsmutniejszych rzeczy będzie to, kiedy spojrzycie na panoramę Nowego Jorku, która tak bardzo wyryła się w waszej pamięci. Spojrzycie na panoramę Nowego Jorku i zobaczycie te budynki, te dwa budynki - niezależnie od tego, czy je kochacie, czy nie, były wspaniałą częścią tej panoramy. A potem spojrzycie na panoramę po 2001 roku i zobaczycie panoramę bez tych dwóch. To było prawdopodobnie gorsze niż Pearl Harbor, znacznie więcej ludzi nie żyje.
Obchody 25. rocznicy tragedii WTC odbędą się już w piątek. Jak donosi korespondent Polskiego Radia z USA Jan Pachlowski, w uroczystościach weźmie udział także burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani, mimo że spotyka go krytyka ze strony części rodzin ofiar, którzy wzywali go do rezygnacji z obecności. Kontrowersje budzi decyzja burmistrza o mianowaniu Ramziego Kassema na stanowisko głównego radcy prawnego miasta. Krytycy zwracają uwagę, że w przeszłości Kassem reprezentował prawnie skazanego członka Al-Kaidy.
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!