Banner
Newsy 31.08.2026 16:30 przez Redakcja 2 min czytania 94 wyświetleń

Pożar w fabryce części do dronów. Służby badają przyczyny

Pożar w fabryce części do dronów. Służby badają przyczyny

W fabryce firmy WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej, gdzie produkowane są części do dronów, doszło do pożaru. Służby nie wykluczają podpalenia. - W wyjaśnienie tej sprawy włączają się funkcjonariusze służb - przekazał Polsat News rzecznik ministra koordynatora służby specjalnych Jacek Dobrzyński. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka przekazała, że na miejscu pracuje ABW. Do pożaru doszło kilkanaście minut po północy w nocy z niedzieli na poniedziałek w zakładzie przy ul. Obuwniczej. Hala należy do zakładu produkującego pompy systemów bezzałogowych - przekazała Radiu Kielce nadkom.

Anna Sławińska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Skarżysku-Kamiennej. Jak ustalono, do pożaru doszło w pomieszczeniu działu montażu. W chwili wybuchu ognia zakład był nieczynny, nie ma poszkodowanych. - Na miejscu nadal pracują policjanci, którzy zabezpieczają miejsce zdarzenia i wykonują oględziny miejsca pożaru z wykorzystaniem drona z kamerą termowizyjną. Prowadzą także szerokie działania operacyjne zmierzające do ustalenia wszystkich okoliczności i przyczyn tego zdarzenia - dodała nadkom. Sławińska. Policjantka nie wykluczyła, że ktoś przyczynił się do pożaru.

- Na miejscu pracowało pięć zastępów strażackich w sile 25 strażaków - powiedział Interii rzecznik prasowy KP PSP w Skarżysku-Kamiennej mł. kpt. Rafał Maciejczak. - Nasze działania trwały około dwóch godzin. Polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, odłączeniu napięcia elektrycznego do budynku. Następnie strażacy ugasili ten pożar - dodał mł. kpt. Maciejczak. Skarzysko-Kamienna. Pożar hali fabrycznej Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka przekazała, że informacja o pożarze najpierw dotarła do Centrum Powiadomienia Ratunkowego. - To zgłoszenie wpłynęło od ochrony zakładów .

Po zgłoszeniu natychmiastowo na miejsce udała się straż pożarna. (...) Jej działania polegały przede wszystkim na tym, aby jak najszybciej opanować ogień. Trwały około dwóch godzin - powiedziała w TVN24. Wskazała, że po opanowaniu ognia użyto kamery termowizyjnej. - Kontrola nie wykazała substancji chemicznych. Żadna osoba nie ucierpiała w tym zdarzeniu, nie było tam wtedy żadnego pracownika na hali magazynowej - zaznaczyła rzeczniczka MSWiA.

Anna Nicz

Źródło: www.polsatnews.pl

Udostępnij artykuł

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!